Jedyny słuszny pomysł to żyć tak, żeby niczego nie żałować.

Gdybym tylko wtedy postąpił inaczej…

Mogłam się zatrzymać i go wysłuchać…

Gdybym mógł cofnąć czas to nigdy nie palnął bym takiej głupoty…

Brzmi znajomo hmm? 

Codziennie jesteśmy blokowani przez stereotypy, przekonania, obawę przed tym, co pomyślą o nas inni i nasz własny lęk. Bo tak trzeba, bo tego nie wypada, takich rzeczy się nie mówi, nie powinieneś nawet o tym myśleć.

Piątek

Siedzę przy szpitalnym łóżku i patrzę na jego co raz bledszą twarz i co raz bardziej zgaszone oczy. Nie wierzę w to co widzę. Nie wierzę, że człowiek z roześmianego i tryskającego życiem może zmienić się w swój cień, który nie ma już marzeń i nic go nie cieszy. Widzę jak z dnia na dzień jest co raz słabszy i co raz bardziej milczący. Zdaję sobie sprawę, że ma… że my mamy co raz mniej czasu. Myśli przepływają mi przez głowę z prędkością błyskawic, ale moja twarz jest promienna. Wiem, że nie mogę po sobie pokazać całego bólu i strachu, który mam gdy myślę o tym, że za kilka miesięcy zostaną mi już tylko wspomnienia.

Kroplówka spływa do żyły, kropla po kropli. Niczym klepsydra obwieszczająca, że czas ucieka.

Odwracam wzrok.

-Pamiętasz jak kiedyś chciałem sobie kupić tego cholernie drogiego i cholernie zajebistego crossa? – pyta mnie.

Potakuję z uśmiechem i zamyślam się.

-Nie zrobiłem tego bo przecież mieszkanie na kredyt jest ważniejsze. Zabrałem sobie to przeżycie wolności i niesamowitą adrenalinę na rzecz wyjebanego w kosmos apartamentu, w którym nie robiłem nic poza spaniem. Ale znajomi byli pod wrażeniem, zazdrościli mi a ja siebie nienawidziłem. W imię czego robimy rzeczy, z którymi się nie utożsamiamy?

Nie wiem co odpowiedzieć mu na  tak postawione pytanie więc chwytam go za bladą dłoń i ściskam. Jakbym chciała przelać w nią trochę ciepła i nadziei. Dłoń pozostaje jednak nieruchoma.

-Wiesz, jak tak tu leżę to zrozumiałem, że życie jest proste jak drut. Że tylko my komplikujemy je wtłaczając na pierwszy plan swoje obawy, swoje demony i sabotujemy siebie samych. 

-Co byś zrobił gdybyś wyzdrowiał? – pytam.

-Zrobiłbym wszystko tak, że gdybym kiedyś spotkał na swojej drodze magika, który mi oferuję powrót do przyszłości za friko, wyśmiałbym typa. Wiesz dlaczego? Bo kochałbym swoje życie i nie żałowałbym ani jednej decyzji. Pozwalamy by dorosłość zabiła w nas to, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. Pamiętasz swój pierwszy pocałunek? Mój pachniał coca colą wypitą na pół i balonową gumą do żucia. Widziałem gęsią skórkę na jej przedramieniu i jakaś niesamowita euforia rozsadzała mi serce. Dziś mało rzeczy nas cieszy. Ludzie przewijają się jak w kalejdoskopie. Z jednymi rozmawiamy, z drugimi nawet sypiamy, a nazajutrz wracamy do pracy, by zarabiać na wszystkie zobowiązania. Cholerna pustka.

Wchodzi pielęgniarka, odpina kroplówkę i zmęczonym głosem mówi:

-Czas odwiedzin już się skończył, proszę się pożegnać, pacjent musi odpocząć.

Patrzymy na siebie porozumiewawczo. Momentalnie poprawia mi się humor gdy widzę szelmowski błysk w jego oku bo to znaczy, że obojętność nie wkradła się w niego na dobre. Że jeszcze coś czuje.

Pielęgniarka wychodzi, a ja patrzę na niego pytającym wzrokiem.

-Otwórz okno, po prawej stronie masz drabinkę. Przysuń ją lekko w lewo.

Mechanicznie wykonuję polecenie dziwiąc się samej sobie.

Wychodzimy na dach.

Miasto wygląda obłędnie pięknie tej nocy. Rozjarzone milionem światełek kolejnych mieszkań, krzyczącymi neonami i szumem ulicy. Chwyta mnie za dłoń i zamyka oczy. Robię to samo. Oddychamy i wczuwamy się w jego rytm.

-Okoliczności mogłyby być inne, ale i tak jest pięknie – mówi.

-Co teraz? Pytam.

-Nic, zamówimy pizzę z dostawą na dach.  – uśmiecha się.

Wracam do domu w świetnym humorze mimo tego, że do szpitala jechałam w melancholijnym nastroju.

Życie pisze najlepsze scenariusze dlatego :

nie marnuj czasu na zamartwianie się

mów ludziom o swoich uczuciach

śmiej się głośno i spełniaj marzenia, nawet te niedorzeczne

Nawet nie wiesz jak boli świadomość, że się tego nie robiło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *