Żyj dla siebie, nie dla reszty świata.

Milena już od urodzenia była we wszystkim najlepsza. Jako niemowlę miała rozkoszny uśmiech, w przedszkolu wygrała konkurs na najpiękniejsze serduszko z makaronu, a w liceum zdała maturę z najwyższym wynikiem. Rodzice ciągle się nią chwalili, nauczyciele nie mogli wyjść z podziwu, a koleżanki cicho zazdrościły jej sukcesów. Milena otrzymała diamentowy indeks i bez problemów dostała się na medycynę, co więcej – zdała cztery semestry śpiewająco. Co zrobiłby każdy na jej miejscu? Z pewnością planowałby zasłużone wakacje w tropikach i świętował do października. Co robi Milena? Stoi pod dziekanatem i nerwowo zaciska w dłoni kartkę papieru, a po policzku spływa jej pierwsza w życiu prawdziwa łza.

Po dwudziestu latach życia pod dyktando właśnie zdała sobie sprawę, że nie miała z tego żadnej przyjemności ani satysfakcji. Auć, to musiało zaboleć. Musiało zaboleć też pełne wyrzutu spojrzenie rodziców kiedy składała dokumenty na grafikę, ale w tamtym momencie poczuła kiełkujące nieśmiało uczucie wolności.

Dlaczego sami na siebie zakładamy pętle?

Jeśli robisz coś, co ci nie odpowiada to usiądź na chwilę i zastanów się. Kogo zadowalasz? Kto jest z ciebie dumny? Jest tylko jedna dobra odpowiedź na te pytania : TY SAM.

To Ty masz być z siebie dumny i witać każdy dzień z radością. Rodzice nie wstaną za ciebie z łóżka i nie pójdą do pracy, której tak bardzo nie cierpisz. Oczywiste jest to, że chcą dla ciebie dobrze. Niestety często te chęci sprowadzają więcej nieszczęścia aniżeli dobrego. Dlatego słuchaj siebie, swojej intuicji. Myśl, co sprawia, że tracisz poczucie czasu i z przyjemnością zapełniasz daną czynnością kolejne godziny dnia.

Popełniaj błędy

Brzmi bezsensownie? Ależ wcale nie. Nie nauczysz się niczego z czyichś opowieści o błędach. Tylko twoje własne sprawiają, że stajesz się bardziej świadomy sam siebie. Doświadczasz, a więc i żyjesz. Bywa i tak, że to dzięki błędom uświadamiamy sobie co jest dla nas ważne i czego tak na prawdę potrzebujemy. Wiesz co jest najgorsze? Nie samo podejmowanie złych decyzji, co trwanie w stanie bierności. Jeszcze jedno, chyba najważniejsze:

Niczego się nie nauczysz, jeśli błąd traktujesz jako osobistą porażkę na danym polu.

Zła decyzja to szansa od losu. Przekuj ją w coś pozytywnego, a zobaczysz, że było warto. Przykładowo, trwałeś jakiś czas w związku, który cię blokował. W końcu miałeś odwagę go zakończyć i wyrzucasz sobie nieustannie, że byłeś głupi pakując się w coś takiego. Przecież tu nie może być żadnych pozytywów. Mylisz się. Po tej sytuacji wiesz jakich cech szukać u potencjalnego partnera, a czego unikać. Masz szersze horyzonty i większą świadomość własnych potrzeb.

Nie bój się podjąć działania

Tam nie idziesz bo może przytrafić ci się coś złego. Nie zjesz nigdy krewetek bo kiedyś ciotka miała płukanie żołądka po owocach morza ( to nic, że wcześniej zjadła dwa hamburgery i ogromną tabliczkę czekolady). Nie podróżujesz, bo przecież ile ostatnio słyszy się o zabójstwach turystów. Żyjesz poprawnie, bezpiecznie i wiesz co?

Nie chciałabym tak żyć za największe pieniądze świata. 

Twoje życie jest indywidualną ścieżką i od ciebie zależy czy będzie gładka, ale dobrze znana i bezpieczna, czy też pokryta kamieniami, ale o wiele bardziej ekscytująca. Nie daj się zwieść pozornie łatwemu życiu bo ono nie jest tylko po to, by skrupulatnie płacić rachunki za gaz i prąd. Realizuj nawet najgłupszy pomysł, kolekcjonuj wspomnienia, a nie rzeczy. Idź przez to życie tanecznym krokiem bo przecież masz tylko jedno.

Żyj tak, żeby na łożu śmierci uśmiechnąć się i powiedzieć:

K**wa ale było zajebiście! 😀 

12 przemyśleń nt. „Żyj dla siebie, nie dla reszty świata.”

  1. mega pozytywny wpis. Jestem tego samego zdania co Ty. Choć jeżeli o sprawę studiów chodzi to w moim przypadku żałuję, że nie posłuchałam rodziców, tylko poszłam za głosem „serca” ;D to jest mój ogromny życiowy błąd, ale wyciągnęłam z niego jakąś lekcję, więc nie ma tego złego 🙂

  2. Super wpis 🙂 niby każdy to wie ale myślę że niektórym trzeba powtarzać i powtarzać 😀 Czytając, przypomniał mi się pewien cytat, tak troch3 w temacie:

    ,,Bądź takim rodzajem człowieka, że gdy Twoja stopa dotyka podłogi, gdy rano wstajesz, diabeł w piekle mówi „Ooo kurwa, wstał…” ” – Dwayne Johnson

  3. Pamiętam jak kiedyś dawno dawno temu siedząc na ławce rozmawialiśmy właśnie na ten temat 🙂 Ciesze się, że nic się nie zmieniło w Twoim postrzeganiu świata 🙂 życzę Ci wszystkiego dobrego! 🙂

  4. Tyle ile prawdy jest w tym poście nie przeczytałam na wszystkich blogach razem wziętych przez ostatni tydzień. Często przez chore ambicje rodziców dzieci nie są szczęśliwe- na początku są to dzieci, później nastolatkowie, a później idzie się do pracy, po studiach i praca zamiast spełnieniem marzeń jest udręką i przykrym obowiązkiem. Ja zawsze staram się robić tak jak chce- chcę humanistyczne przedmioty na maturze, mimo ze wszyscy nazwali mnie już bezrobotnym- to je biorę. Ide na studia o które każdy krytykuje. Trudno. Niczego nie będę załować. Niech każdy zyje swoim życiem. Niewiarygodne ilu ludziom ułatwiłoby to codzienną egzystencje.

  5. Pozytywny post, żeby każdy potrafił tak robić, ja mam że przykre komentarz mnie napotykają i ciekawość innych twoim życiem, to dołuje naprawdę. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Świetny post, masz zupełną rację. Trzeba walczyć o siebie, pracować nad asertywnością, panować nad jakimiś lękami – z reguły absurdalnymi. Zaczynam studia artystyczne, ponieważ to moja ogromna pasja i nie wyobrażam sobie niczego innego. Choć wielu ludzi mówiło mi, że nie znajdę potem pracy. Jasne, a jeśli pójdę bez żadnej pasji i chęci na medycynę czy prawo, to co? Znajdę pracę? Bzdura!
    Idę więc za instynktem i słucham głosu serca, które jest naprawdę mądre. Ostrzega przed faktycznym ryzykiem i zachęca do wspaniałych, często na pierwszy rzut oka niebezpiecznych, przygód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *