Jak oddać krew – historia prawdziwa.

Czasami człowiek chce być dobry – ot tak, po prostu. Czuje się spełniony kiedy komuś pomoże albo zrobi coś miłego. Bywa i tak, że wizja dwudziestu czekolad, jaką roztacza przed potencjalnym dawcą punkt krwiodawstwa jest niezwykle kusząca.

Czeka cię stresujący dzień w pracy/ szkole? Wystarczy, że oddasz 450 ml własnej krwi i cały ten burdel z marszu masz z głowy.  Umilisz sobie dzień, a przy okazji pomożesz komuś w potrzebie – czyż to nie cudowne?

Takie oto myśli przelatywały przez mą głowę owego sądnego dnia, ale najlepsze miało dopiero się wydarzyć. czytaj dalej…

Ludzie, którzy żyją by Cię irytować.

W końcu się udało! Po wyczekaniu dwóch godzin w kolejce pełnej zdenerwowanych ludzi, nareszcie możesz na nią spojrzeć. Spojrzeć na jej oczy – lekko ironiczne, trochę kpiące, na rude włosy z trwałą ondulacją tak modną wśród pięćdziesięciolatek . Możesz poczuć mdlący zapach perfum, których sobie nie pożałowała. Dłoń z połyskującą na paznokciach krwistą czerwienią zgarnia twoje dokumenty włożone w otwór plastikowego okienka.

Proszę pani, ile razy ja mam powtarzać? Dokument proszę przynieść na jednej kartce, nie prowadzimy tu składu makulatury! – słyszysz piskliwy i irytujący głos. 

czytaj dalej…